Basowa fascynacja
Długo nie pisałem, ale cóż, wasza wina. Mogliście pisać komentarze, zasypywać skrzynkę mailową, gotować pierogi i wysyłać mi je do domu. A Alkohol niedowartościowany to zły Alkohol.
A skoro już zmusiłem się do napisania tej plugawej notki, pójdę po linii najmniejszego oporu i napiszę o mojej aktualnej fascynacji, mianowicie gitarze basowej. Najstarsi górale twierdzą, że fascynacja zakończy się na wyszukiwaniu co ciekawyszych linii basu na jutubie. Przykro mi to stwierdzić, ale pisząc tą notkę przeszukuje nieszczęsny serwis w poszukiwaniu wiadomo czego. Zaraz wracam, muszę przekonać się, że jestem wiruozem basu.
Ok, wróciłem, wiem z całą pewnością że jestem młodym Stevem Harrisem. Dobra, czas przedstawić to, co przygotowałem moim milusińskim.
Numer jeden to jeden z niewielu kawałków, które jeśli chcemy zanucić, to musimy zanuciś linię basu. I to piękną, bez fajerwerków, klangów i innych zbędnych farmazonów. Paul Simonon, basista Clashów, gra niesamowicie pod ucho. Aha, dla muzycznych ignorantów chcących wykazać moją niekonsekwencję: ten kawałek to nie jest Reggae.
Drugi kawałek wpadł mi w łapy przez przypadek, znaleziony ja jakimś forum czy blogu. Trzeba przyznać że linia basu jest świetna.
Dalej już doskonale znane wszystkim Another one bites the dust. Basówka prowadzi nas przez cały utwór niespecjalnie trudnym, ale zabójczo chwytliwym motywem. Z resztą, Queen miał w bardzo wielu kawałkach świetny bas, Don’t Stop me Now chociażby.
Teraz coś z klasyki – Dazed and Confused Led Zeppelinów.
Dziękuję za uwagę, czekam na wasze propozycje.
Alkohol
PS: Pacz pan, zapomniałbym o ukochanym Lemmym z Motorhead! Żaden wituoz, ale wspomnieć go muszę.
http://pl.youtube.com/watch?v=ImrtZRrS70w
Loading...
Co do Another One… Sprawdź sobie link, któryś dostał ode mojej skromnej osoby.
Choć jakoś nie mogę się pozbyć przeczucia, że trochę się z jego podesłaniem spóźniłem.
Renifer - styczeń 20, 2008 at 6:58 pm